Ciemna strona ...

Dobra miało być nadrabianie , miało być pare innych rzeczy ale zwyczajnie wygrzebywanie plus trwający od ponad 1,5 miesiąca remont za ściana nie ułatwia. Brak dobrej jakości snu itd itd

Wrzuciłam to pare dni temu na prywatne insta ale  jednak uznałam ze wrzucę i tu . Ciekawe jakie macie odczucia. Za rady typu to wróć do Pl dziękuje bo nie o to chodzi. Nie rozważam.
Jeśli chodzi o ,, mam znajomych dzwonimy na skype , WhatsApp itd " tez odpowiem - tak tez mam. W tekście na insta chodziło mi o kogoś NA MIEJSCU ale  pewnie to jeszcze nie ten etap.
Ktoś mi napisał - wyjedź bo dostaniesz depresji. Kochani depresja już się rozgościła jak i inne rzeczy pisałam nawet o tym o ile pamietam ale tez nie chce o pewnych rzeczach pisać wprost jak to wyglada  a z drugiej ta bomba tyka i czasem wybucha.

RODO , ciasteczka i te sprawy

Mały dodatek dla tych co czytają  uważnie : Wchodząc tu pamiętaj o tym że istnieje coś takiego jak RODO ( „RODO” oznacza Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE)  choć prawda jest taka , że ja nie zbieram Twoich danych jeśli sobie tego nie życzysz ale dzięki takim cudom jak zostawiane tu komentarze, Google Analytics i pare innych ułatwiających zajrzenie w statystyki te dane jednak sie gdzies gromadzą . Takie czasy . Chcesz zostawić komentarz - zostaw ( jednak pamiętaj o RODO) , nie chcesz - nie zostawiaj( też pamiętaj o RODO ) . Mam nadzieje , że doczytałaś / doczytałeś czytelniku do końca ten tekst.Twoje dane osobowe podawane w formularzu kontaktowym traktowane są jako poufne i nie są widoczne dla osób nieuprawnionych. Lubie ciasteczka - Ty pewnie też , pragne jedynie powiedziec , że blogger korzysta z Cookies o czym wolę Cie poinformowac gdyby przypadkiem nie zadziałał komunikat który działać powinien . Wszelkie pytania  - jeśli dam rade to odpowiem  pisz śmiało garoterapia@gmail.com

Co Cię nie dobije ...

Mówią , że co Cię nie zabije to Cię wzmocni. G... o prawda. Conajwyzej co Cię nie zabije to Cię po prostu nie zabije i często zostawi jakiś ślad na dłużej.
W tamtym roku kwiecień. W tym maj ( na wielu płaszczyznach dobił ale skupie się na jednej bo po puwrwsze prywaty zbytniej nie chce tu wywlekać a po drugie  może komuś się przyda ). Miał być wpis po 1 maja - nie było. Miał być po Holli Race ( taki tam kolorowy bieg w okolicy pod koniec maja kto zagłada na insta ten wie  ) - nie było. Zaraz na drugi dzień po biegu zaczęło mnie wysypywać najpierw na rękach. Potem nogi , brzuch itd itd. Problem z oddychaniem ( myśle sobie pewnie przez burzową pogodę której ostatnio wcale nie mało - przyznaje przez tydzień miałam tu więcej burz niż mieszkając w Irlandii przez 7 lat ). W poniedziałek zaraz po niedzielnym biegu grzecznie pomaszerowałam do najbliższej apteki. Wtedy jeszcze nic nie zapowiadało ze to coś więcej niż np komary w nocy bo spaliśmy przy otwartym oknie a druga sprawa bieg kończył się w parku koło stawu.