Fioletowe kopytka

Fioletowe  kopytka?;)
Dlaczego nie ?! 
Zostało mi kilka fioletowych ugotowanych ziemniaków z dnia poprzedniego. 
Wcześniej robiliśmy tartiflette ale o tym innym razem. 
Ugotowane ziemniaki postanowiłam jakoś zużyć .
W smaku jak dla mnie maja więcej skrobi od tych zwykłych które znam z Polski czy Irlandii czy Niemiec.
Niestety nie podam Wam jakich dokładnie proporcji użyłam . 
Do przemielonych przez maszynkę (czy jak ktoś woli utłuc to można ) ziemniaków dodałam jajko, 2 łyżki maki ziemniaczanej i dodawałam mąki pszennej , sól do smaku . Ciasto ma być elastyczne i nie kleić się. 


W garnku zagotowałam wodę, posoliłam ( łyżeczka soli) , dodałam odrobinę oliwy z oliwek. 
Uformowane kopytka wrzuciłam na gorąca wodę , jak tylko wypłynęły na wierzch gotowałam jeszcze 2-3 minuty. 
Wyszły całkiem smaczne. 

5 komentarzy

  1. Dziękuje. Niestety widać ze są nierównomiernie utłuczone ziemniaki ale smakowały . Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Choć muszę przyznać ze nie było tego czuć tylko tak wyglada. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta fioletowość to rozumiem ,że od odmiany ziemniaka ? Wyglądają świetnie i inaczej bo przecież to nie spotykane :) Mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadza sie to od odmiany ziemniaka.

    OdpowiedzUsuń